Forum Akordeonistów Strona Główna
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
ile mozna zarobic na weselu????
Autor Wiadomość
rafus95 

Pomógł: 23 razy
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 924
Wysłany: Sob 30 Sty, 2010   ile mozna zarobic na weselu????

hej ostatnio znalazłem zespół weselny który poszukuje instrumentalisty. Kazali mi zadzwonic w poniedizałek i umówić sie na próbe Wiem że co do grania nie mozna podchodizc z punktu widzenia kasa kasa kasa . Ale chce wiedzieć ile wy zarabacie zeby poprostu ludzie nadzwyczajnie nie zrobili mnie w konia.
Ostatnio zmieniony przez 0sa Wto 25 Sty, 2011, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
doniec 
Główny Administrator Portalu



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 2240
Wysłany: Sob 30 Sty, 2010   

zależy jak grasz :P i zależy jaki zespół. ale myślę, że 600 zł za wesele można wyciągnąć
_________________

 
 
     
aras_ak 
Klub Forumowicza


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 24 Sie 2008
Posty: 3216
Wysłany: Pon 01 Lut, 2010   

no dokładnie, zależy jaki zespoł i jaką bedziesz pełnił w nim role :)
ja mam swój zespół 6-osobowy, gramy wszystko na zywca i tak z 600-800 zł wychodzi. zależy jak daleko wesele i kto spisywał. z tym, ze w zespole mam samych dorbych kumpli i dzielimy wszystko równo :)
poza tym w innych zespołach jest tak, że najwiecej bierze ten co ma największy wkład w sprzęt, samochód, takie rzeczy :) druga sprawa, jeśli to ma byyć granie na zasadzie- wszystko z miniola, a ty se coś tam dogrywasz to też kasowo może to byc różnie :)
_________________
MuzykaPowinnaZapalaćPłomieńWSercuMężczyznyINapełniaćŁzamiOczyKobiety...
 
 
     
wojtek1992 
acc my life

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 121
Wysłany: Pon 01 Lut, 2010   

ja latem grywam ale tylko na wyprowadzeniach, bo nie mam na to czasu, mam ok 150/200 za wesele xD pozdrawiam
_________________
"Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza"
 
     
rafus95 

Pomógł: 23 razy
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 924
Wysłany: Pon 01 Lut, 2010   

oki dzieki gadałem juz z gościem od tego zespołu i umówiłem sie na próbę.ALe zmartwiło mnie to że gościu powiedział ze prawie wszystko mam grac ze słuchu . Jesli gracie na weselach to macie moze jakieś nuty chciaż troche??? ( żeby nie było nie prosze o przesłanie tylko pytam sie czy kytoś ma ale wiadomo o co chodzi)
 
 
     
doniec 
Główny Administrator Portalu



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 2240
Wysłany: Pon 01 Lut, 2010   

znane szlagiery weselne to chyba nie problem zagrać :P
_________________

 
 
     
P.E.T.R.O.V.
[Usunięty]

Wysłany: Pon 01 Lut, 2010   

Też kiedyś miałem podobną sytuację - tzn nie z graniem na weselu ale też chałtur. Miałem dostać nuty ale tuż przed graniem jednak okazało się że nut nie dostanę (organizatorką i "szefową" przedsięwzięcia była absolwentka klasy akordeonu AMuz - ale to tak na marginesie - ku pomyśleniu). "No bo to jest proste tu dajesz C, tu G, coś tam zawiń, tu akordy, tonacja itd". Myślałem że ją wyzwę, ale spoko. Jakoś sobie poradziłem - i powiem że trochę mi to dało korzyści. Także nie przejmuj się za dużo, strach ma wielkie oczy, znasz tonację i jakie akordy idą po kolei i sobie poradzisz.

P.S. W improwizacji nie jestem żaden "orzeł", ani dobry nawet... Właściwie improwizacja to dla mnie niemal czarna magia...
 
     
aras_ak 
Klub Forumowicza


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 24 Sie 2008
Posty: 3216
Wysłany: Wto 02 Lut, 2010   

rafus95 napisał/a:
oki dzieki gadałem juz z gościem od tego zespołu i umówiłem sie na próbę.ALe zmartwiło mnie to że gościu powiedział ze prawie wszystko mam grac ze słuchu . Jesli gracie na weselach to macie moze jakieś nuty chciaż troche??? ( żeby nie było nie prosze o przesłanie tylko pytam sie czy kytoś ma ale wiadomo o co chodzi)


powiem Ci, ze to na początku może sprawiać jakis tam problem, ale kurczowo sie zapisu nie trzymaj. byle znac akordy i jechane :D
_________________
MuzykaPowinnaZapalaćPłomieńWSercuMężczyznyINapełniaćŁzamiOczyKobiety...
 
 
     
rafus95 

Pomógł: 23 razy
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 924
Wysłany: Wto 02 Lut, 2010   

rozumiem ale i tak wolałbym grać z nut basy to jasne że se poradze wkońcu gram już to 8 lat ale prawa??? melodie itd wolałbym grac z nut czyli nie macie raczej nut?? a nie wiecie gdzie mógłbym je znależć??? jakaś stronka??
 
 
     
Admin 
Honorowy Administrator



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 22 Sie 2008
Posty: 913
Wysłany: Wto 02 Lut, 2010   

Kiedyś na weselach to spędzałem sporo czasu grając w zespole. Można powiedzieć, że mimo młodego wieku ( mam 22 lata) to jestem stary wyjadacz na weselach hehe. Co do technik gry na akordeoniei ceny- akordeonisci zauważyłem zazwyczaj najwięcej sobie liczą ale na cenę bierze się przede wszystkim to:

- czy masz jakies wykształcenie muzyczne
- jaki jest Twój repertuar
- czy potrafisz grac ze sluchu

Ostatni postulat i pierwszy sa najwazniejsze, bo jesli masz spore wykształcenie to możesz sobie wiesz podnosić stawkę i nikt się nie bedzie kłocił ( no chyba, że dyplom sobie ktoś kupi i nie umie nic grać). A jeśli nie potrafisz ze sluchu zagrać to są dwie możliwości- albo zespół (weselny) nie będzie Cie chciał albo zaproponują CI minimum z minimum, czyli te 200 zł. Cena zależy tez od regionu, ja jak grałem w zespole to brałem za wesele ok 1000 zł ( na początku oczywiście też 100 zł i 200 zł) później natomiast już stała stawka to przedział 700- 1000 zł ( bez poprawin). Jak praę razy robiłem za kierownika zespołu to nawet i 2000 zł ( ale to były czasy nie wróca już :razz: ) Ja jak zaczynałem grac pierwsze wesele, chodziłem jeszcze do szkoły muzycznej i miałem wówczas z 13-14 lat ( to całe wesele grałem ale wcześniej jak miałem z 12 lat to marsze grywałem na weselach). Na początku byłem typowo nutowy i do momentu aż sam się nie ośmieszyłem- kierownik zespołu wiedział, że lyubię grać techniczne utwory i kazał mi coś zagrac i zapowiedział nawet, że teraz posłuchamy jak akordeonista gra. Zagrałem jakies tango koncertowe, nie pamiętam jakie, zacząłem improwizować coś tam po swojemu ( technicznie poprawnie) a njikt nie słuchał tylko słyszałem ,,co on pie......" Dopiero wtedy zrozumiałem w czym rzecz. Odłożyłem nuty na bok i zaufałem swojemyu słuchowi. Było ciężko ale dałem rade, nie odrazu ale po jakiś 2 miesiącach cotygodniowej gry na weselach. Łącznie zagrałem, żeby nie skłamac ponad 200 wesel i z każdego wesela coś nowego się wynosi. Zazwyczaj grywałem z zespołami, gdzie przynajmniej dwie osoby były po szkole muzycznej i dawały ostry wycisk. Ostatni zespół w jakim grywałem ( i nawet czasami sobie tak dorabiam, choć mam już niestety dość) jest taki, że to ja z taką koleżanką, która gra na saksofonie stawiamy poprzeczkę. Ale wczesniejsze zespoly sporo mnie nauczyly. Doszło do tego, że sporadyczne kawałki grałem z nut- jakieś gdzie ciężkie wstawki były, albo długi utwór. Przypominam sobie sytuacje, kiedy słuch już sobie wyrobiłem i pojechałem na wesele swojego chrzesnego, miałem 14 lat. I podszedłem do muzyków i mówie, że chciałbym zagrać chrzesnemy pare kawałków z nimi, jednym z nich miało być ,,gdybym miał gitare". Zaczynamy grac i słyszę, że coś mi się tonacja zaczyna zmieniać i o dziwo wskoczyłem w tonację, którą oni mi narzucali ( to taki myk jak ktoś podchodzi do zgranego zespołyu,to zespół chce go ośmiesyzc i w trakcie gry zmienia mu tonacje i rzeczywiście tak słychać jakby solista się mylił hehe- ps. też w swoim zespole tak robiłem hihi). Wszystko wymaga obcykania.

W końcu tzw. STOŁY- to już sprawdzian dla Twojego słuchu, muzykalności oraz rozrywki- musisz dostosować sie do ludzi. Są różne teorie- niech muzycy narzucą tonacje i tak głośno jest mikrofon, jeszcze inne mówią, że to ludzie narzucają tonacje. To już zależy od klimatu, sytuacji. Jeśli mam być szczery- w praktyce wygląda to tak- muzycy zaczynają a ludzie swoją tonacją kończą i muzyk na końcu a raczej od połowy musi się dostosować do tłumu- oczywiście nie radzę dostosowywać się do złego frazowania, rytmu itp.Choc miałem kiedyś sytuację, gdzie młoda porwali i ja z akordeonem i z kumplem na gitarze poszliśmy pomóc młodemu ją odkupić. Jeden gość zaczął śpiewać ,, teraz jest wojna" i uwaga- w przeciągu jednej zwrotki 5 razy zmianiał tonację a ja równo razem z nim. Teraz niestety już tak bym się ładnie nie dostosował bo ostatni raz akordeon ponad 4 miechy temu miałem w rekach i odszedłem od gry niestety ale był czas, gdzie na weselu poprostu mocnych nie było. Każdego to czeka także się nie martw z pewnością nauczysz się grać ze słuchu wystarczy trochę treningu i ogrania.

Jeśli miałbym Ci coś radzić, to ćwicz cała chałturę bez nut- domniemam, że uczysz się w SM więc techniki nie stracisz a jedynie możesz sobie potrenowac słuch. Granie z nut zalecam osobom, którzy dopiero zaczynają kontakt z muzyką weselną i są samoukami. Uczeń Sm śmiało może próbować ze słuchu chwytac różne kawałki. I jeszcze jedna sprawa- JAK IDZIESZ NA WESELĘ NIGDY NIE POPISUJ SIĘ SWOIMI UMIEJĘTNOŚCIAMI BO CI WYJDZIE TO BOKIEM niestety taka jest prawda, jeżeli natomiast wyczujesz, że ludzie się patrzą na ciebie- zagraj kawałek PROSTEJ improwizacji ale tylko KAWAŁEK bo inaczej będzie kicha- wiem z własnego doświadczenia. Popisówa to nie na wesela- tam najważniejsi sa młodzi i goście zespół jest dopiero na końcu. I uśmiechaj się, mina hamleta jest niewskazana i proporcjonalna do ilości rzucanych pomidorów i miechą w Twoją stronę :twisted: :mrgreen: I staraj się nawiązywać kontakt z ludźmi- widzisz że jakaś babka drze się i spiewa do tego co grasz ( mowimy o grze w stołach) podejdź do niej stań bokiem i graj przy niej i jak umiesz to też śpiewaj- kontakt z ludźmi jest najważniejszy. Powtórze się pewnie, ale mój stary numer który zawsze robię na weselach. Podłączam bezprzewoowy mikrofon do akordeonu idzie podkład do lambady albo zespół gra ( zależy w jakim zespole się gra) ja staję na środu sali i gram tańcząc z ludźmy lambadę wężykiem- im do szczęścia nic innego nie potrzeba hehe.
 
     
drewpol 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 848
Wysłany: Śro 03 Lut, 2010   

Trochę strasznie to wygląda. Np. gram na guzikach od pół roku i z graniem ze słuchu bym sobie nie poradził na tym gryfie chyba że wróciłbym do klawiszy. Sam słuch nie wystarczy-trzeba mieć dobrze opanowaną klawiaturę.
_________________
Cyja...
I love it...
;)

if(user->getName() == "drewpol"){
dawajPunktReputacji("drewpol");}
 
     
aras_ak 
Klub Forumowicza


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 24 Sie 2008
Posty: 3216
Wysłany: Czw 04 Lut, 2010   

najwazniejsze jak Admin wcześniej na pisał jest ogranie. pograsz troche to sie wyrobisz :D
_________________
MuzykaPowinnaZapalaćPłomieńWSercuMężczyznyINapełniaćŁzamiOczyKobiety...
 
 
     
janekkrakus 


Dołączył: 24 Sty 2011
Posty: 1
Wysłany: Wto 25 Sty, 2011   

Jeśli miałbym Ci coś radzić, to ćwicz cała chałturę bez nut- domniemam, że uczysz się w SM więc techniki nie stracisz a jedynie możesz sobie potrenowac słuch. Granie z nut zalecam osobom, którzy dopiero zaczynają kontakt z muzyką weselną i są samoukami. Uczeń Sm śmiało może próbować ze słuchu chwytac różne kawałki. I jeszcze jedna sprawa- JAK IDZIESZ NA WESELĘ NIGDY NIE POPISUJ SIĘ SWOIMI UMIEJĘTNOŚCIAMI BO CI WYJDZIE TO BOKIEM niestety taka jest prawda, jeżeli natomiast wyczujesz, że ludzie się patrzą na ciebie- zagraj kawałek PROSTEJ improwizacji ale tylko KAWAŁEK bo inaczej będzie kicha- wiem z własnego doświadczenia. Popisówa to nie na wesela- tam najważniejsi sa młodzi i goście zespół jest dopiero na końcu. I uśmiechaj się, mina hamleta jest niewskazana i proporcjonalna do ilości rzucanych pomidorów i miechą w Twoją stronę :twisted: :mrgreen: I staraj się nawiązywać kontakt z ludźmi- widzisz że jakaś babka drze się i spiewa do tego co grasz ( mowimy o grze w stołach) podejdź do niej stań bokiem i graj przy niej i jak umiesz to też śpiewaj- kontakt z ludźmi jest najważniejszy. Powtórze się pewnie, ale mój stary numer który zawsze robię na weselach. Podłączam bezprzewoowy mikrofon do akordeonu idzie podkład do lambady albo zespół gra ( zależy w jakim zespole się gra) ja staję na środu sali i gram tańcząc z ludźmy lambadę wężykiem- im do szczęścia nic innego nie potrzeba hehe.
 
     
rafus95 

Pomógł: 23 razy
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 924
Wysłany: Wto 25 Sty, 2011   

temat i tak nieaktualny :!:
 
 
     
Ryszard 
Redaktor Portalu
Redaktor Portalu


Pomógł: 21 razy
Dołączył: 05 Wrz 2008
Posty: 1994
Wysłany: Pią 28 Sty, 2011   

czemu niby nieaktualny?
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11