Forum Akordeonistów Strona Główna
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przyszłość akordeonistów w Polsce
Autor Wiadomość
emgarwo 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Kwi 2010
Posty: 28
Wysłany: Sob 18 Cze, 2016   Przyszłość akordeonistów w Polsce

Szkoda było by aby to forum zamarło całkowicie. Mam nadzieję, że jego właściciele wyciągnęli wnioski z dotychczasowej jego działalności i podobnych błędów nie będą już popełniać.
Dla rozruchu proponuję temat: jaki los czeka akordeonistów w Polsce. Czy tylko ulica, deptak w kurorcie to miejsce pracy dla dobrego - nieraz doskonałego - akordeonisty?
 
     
maxpel 
GOLD USER


Pomógł: 30 razy
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 904
Wysłany: Sob 18 Cze, 2016   

To forum czeka zawsze na dyskusje - może zamarło ale nie umarło.

Cytat:
Czy tylko ulica i deptak?
Cóż dla niektórych tak jawi się cała przyszłość ale wyjaśnię to w kategoriach zawodowych.
Jest pewna zależność, o której rozmawiano podczas Międzynarodowej Sesji Naukowo-Artystycznej z okazji XXX-lecia Klasy Akordeonu w Akademii Muzycznej w Łodzi a o której to zależności nie mówi się powszechnie. Akordeonistyka, by dobrze funkcjonowała musi tworzyć jedno pole dla współpracy wielu specjalności. Można je podzielić na 3 grupy a są to konstruktorzy instrumentów, kompozytorzy i wykonawcy. Łatwo wyobrazić sobie można następstwa załamania którejkolwiek z tych grup, bo one razem torują los akordeonistom i odnoszę się tu bezpośrednio do pytania emgarwo mniemam, że pod nazwą akordeoniści ukrywa wykonawców.
Oprócz (delikatnie mówiąc) braku porozumienia tych 3 grup tworzących akordeonistykę istnieje bezlitosny wpływ mediów "głównego ścieku" (jak mówi Grzegorz Braun), którym na jakości nie zależy. Następuje tu destrukcja przez promowanie lawiny komercyjnych wykonań i przedstawianie akordeonisty wyłącznie jako showmana tym samym przesłaniając zawód muzyka.
Kolejną rzeczą są kradzieże, czyli powszechne kopiowanie a wręcz chwalenie się zbiorami nut zdobytymi kilkoma kliknięciami w internecie. Myślę, że oprócz zniechęconych tym stanem rzeczy zawodowych kompozytorów, aranżerów, drukarni, wydawców i wszystkich osób tworzących te nuty zabija to także inne liczne przejawy twórczości kompozytorskiej. Taki stan rzeczy jest niestety gorszy niż nasz wyżyłowany system podatkowy, który pomimo że zabiera sporo to jednak nie wszystko.
O budowniczych instrumentów nic nie napiszę, bo jakoś dziwnym trafem w Polsce ich brak. Wspomnę o tym, że ceny instrumentów z zagranicy są koszmarne więc nadal (bo nic się nie zmieniło od wielu lat) nawet utalentowane osoby mają problemy z zakupem podstawowego narzędzia pracy w przeciwieństwie do innych specjalności instrumentalnych. To z kolei generuje rzeszę używanych instrumentów w rękach przeciętnego muzyka i o których to instrumentów stanie technicznym, sposobach lewego naprawiania można naczytać się do bólu na forach i aukcjach internetowych.

Los akordeonistów będzie taki jakie będą ich działania. Współpraca lub podziały wewnętrzne i zewnętrzne.
_________________
Maksymilian Pelczarski
 
     
emgarwo 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Kwi 2010
Posty: 28
Wysłany: Sob 18 Cze, 2016   

Przyznam, że dość ciekawie ustosunkowałeś się do tematu. Mnie się wydaję, że media to eliminują nie tylko akordeonistów a wszystkich muzyków, wszystkich kategorii. Media lansują tylko piosenkę i to zaszufladkowaną w bardzo małej klatce. Jeżeli chodzi o postęp w budowie akordeonów to dotyczy on, wydaje mi się, wszystkich instrumentów. Nie zauważam go w żadnej z grup. To w akordeonie nie za wiele ale coś dołożono - kominy, konwertery...
A cena będzie taka jaki będzie na nie popyt. Technologia, materiałówka nie zmienia się w ogóle, bo się to nie opłaca. Ponadto są długo żywotne technicznie. Gdy by popyt był taki jak na samochody to były znacznie inne, dużo tańsze i krócej eksploatowane.
 
     
maxpel 
GOLD USER


Pomógł: 30 razy
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 904
Wysłany: Sob 18 Cze, 2016   

Jest więcej bolączek a największą z nich piractwo. Każde nagranie jakiś 'życzliwy' wrzuca wręcz odruchowo w sieć i dopisuje bezczelnie 'oceńcie czy fajne'. Jedyną karą jakiej może się spodziewać jest usunięcie konta z serwisu. To jest naprawdę zmora tych czasów. Powyższe skutkuje, że na straconej są kompozytorzy i wykonawcy, bo na pewno nie zakłady naprawcze, których jak przypuszczam tak bezczelnie nikt nie jest w stanie okradać.

Kolejną rzeczą są nagrania. Jakość ich jest przeważnie bardzo dobra natomiast na palcach jednej ręki można policzyć te w których akordeon brzmi prawdziwie. Precyzując to zdanie od strony inżynierii dźwięku trudno coś zarzucić od technicznej strony ale muzykę można by bardzo ale to bardzo poprawić. Moim zdaniem nawet te nagrania z Richardem Galliano są realizowane źle, ponieważ nie słychać dobrze dźwięków lewej ręki choć wiadomo, że jej używa. Jak więc można rozmawiać z kimś kto przyzwyczajał się do brzmienia akordeonu wyłącznie nagrań i uważa, że akordeon tak ma brzmieć jak z płyty (?).
Do nagrań można by dołączyć sprzęt na jakim słuchane są utwory. Karty dźwiękowe, których jakość przeciętnej obniża się z roku na rok, 10 lat temu posiadały standard AC97 tj. było to minimum jakości jakie musiała spełniać takowa karta aby była uznana na rynku za kartę dźwękową. Wchodząc 2 lata temu do sklepu i pytając o porządnego laptopa zapytałem i sprzedawca powiedział że "karta jest Stereo" i już się nie podaje standardów.
Piszę bo słychać różnicę w słuchawkach między tym samym plikiem dźwiękowym odtwarzanym z laptopa smartfona a z dobrego sprzętu HI-FI. To potęguje oczywiście niekorzystną jakość nagrań.

TfuMedia tresują odbiorców tworząc masy ludzi, którzy są w pewnym sensie ofiarami manipulacji tak jak pies Pawłowa z tą różnicą, że zamiast się ślinić jak zwierz na widok bodźca zabierają się na widok akordeonu wszystkiego oprócz słuchania. Co dopiero mówić o ich świadomości ile jest naprawdę warta muzyka. Akordeon = zabawa, dobry akordeonista powinien dobrze zabawiać, jak się bawię to płacę idt.. tak są właśnie tresowani są biedni odbiorcy masowej TV.
Można by wymieniać oczywiście parę innych czynników, ale Ci którym akordeon leży na sercu zaczną sami zadawać pytania dlaczego i dokąd zmierza okrzyknięcie akordeonu narzędziem zabaw zamiast instrumentem muzycznym. Padło słowo popyt i chyba najbardziej tu pasuje, właśnie do mediów, bo one go generują. Pytanie cui bono est?

Z akordeonistyką dzieje się teraz to co z żywnością - jest dużo taniej i słabej jakości a o prawdziwej zdrowej trzeba przede wszystkim wiedzieć, że istnieje a zdobywanie jej graniczy z cudem. Optymistyczne jest, że mimo wszystko istnieje i to w takiej postaci, że ślinka sama cieknie :)
_________________
Maksymilian Pelczarski
 
     
mmkowal 

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 10 Sty 2013
Posty: 172
Wysłany: Wto 28 Cze, 2016   

maxpel napisał/a:
Jest więcej bolączek a największą z nich piractwo. Każde nagranie jakiś 'życzliwy' wrzuca wręcz odruchowo w sieć i dopisuje bezczelnie 'oceńcie czy fajne'. Jedyną karą jakiej może się spodziewać jest usunięcie konta z serwisu. To jest naprawdę zmora tych czasów.


Nie zrozumiałem tej wypowiedzi. Gdzie tutaj jest problem?
 
     
maxpel 
GOLD USER


Pomógł: 30 razy
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 904
Wysłany: Śro 29 Cze, 2016   

mmkowal, swoje nagrania czyli swoją własność można oczywiście sobie wrzucać ale jeśli coś nie jest własnością wrzucającego to właśnie jest problem o nazwie kradzież. Jeśli nagrywasz utwór, płytę a ktoś ją kopiuje i udostępnia czyli rozdaje za darmo to kradnie Ci towar. Jeśli więc muzyk nie otrzyma wynagrodzenia za swoją pracę w którą musiał inwestować instrumenty, studio nagraniowe itd... to co? ... jeśli pożyczył, bo nagranie było inwestycją? ... cały łańcuszek nieszczęść z tak łatwej kradzieży wynika.

Jeśli zjawisko piractwa ma powszechną aprobatę musi skutkować destrukcją wykonawstwa muzycznego czyli stopniowy spadek jakości, brak możliwości zamawiania utworów u kompozytorów, brak możliwości wydawania utworów.

Muszę uzupełnić piratów o spółki i koncerny, które przyklepują piractwo. Nawet jeśli odsetek piratów zdecyduje się na zakup ( a statystyki koncernów medialnych podają jak wielki on jest ), to zysk jest wystarczający, aby interes się kręcił i co ważniejsze zniszczył konkurencję czyli nas.
_________________
Maksymilian Pelczarski
 
     
mmkowal 

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 10 Sty 2013
Posty: 172
Wysłany: Śro 29 Cze, 2016   

maxpel napisał/a:
mmkowal, swoje nagrania czyli swoją własność można oczywiście sobie wrzucać ale jeśli coś nie jest własnością wrzucającego to właśnie jest problem o nazwie kradzież. Jeśli nagrywasz utwór, płytę a ktoś ją kopiuje i udostępnia czyli rozdaje za darmo to kradnie Ci towar. Jeśli więc muzyk nie otrzyma wynagrodzenia za swoją pracę w którą musiał inwestować instrumenty, studio nagraniowe itd... to co? ... jeśli pożyczył, bo nagranie było inwestycją? ... cały łańcuszek nieszczęść z tak łatwej kradzieży wynika.



A Vivaldi nie miał problemu z tym, że Bach wziął jakiś jego utwór (już nie pamietam który) i go przerobił. Takich przykładów jest sporo. Strasznie naciągane jest to Twoje myślenie. Co powiesz na wypowiedź taką: jeden z szefów firmy Microsoft oficjalnie przyznał, że wolą żeby ludzie korzystali z pirackiego oprogramowania firmy MS niż korzystali z konkurencyjnych rozwiązań. Oczywiście będą to piractwo ścigać ale wolą żeby korzystać z MS niż czegoś innego.
 
     
maxpel 
GOLD USER


Pomógł: 30 razy
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 904
Wysłany: Śro 29 Cze, 2016   

kto tu naciąga myślenie ...

mmkowal, o ile mi wiadomo, to Vivaldi nie kradł , nie kopiował i nie rozdawał.

Bill Gates, jest tu dobrym uzasadnieniem mojej myśli, ponieważ to jest kalkulacją na niszczenie konkurencji. Lepiej dać się oficjalnie okraść i móc o sobie mówić "poszkodowany" choć może to zwalczyć jednak chodzi o to żeby zabić wszelkiego konkurenta.
_________________
Maksymilian Pelczarski
 
     
mmkowal 

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 10 Sty 2013
Posty: 172
Wysłany: Śro 29 Cze, 2016   

Nie potrafię podać, które dzieło Bacha oparte jest na jakimś Vivaldiego. Wiem tylko, że taką informację gdzieś wyczytałem. Kolejna rzecz, 'zdrowie rynku' bierze się z wolnej konkurencji. To że powstaje masa dziadostwa to fakt, ale co z tego? Mnie to akurat kompletnie nie obchodzi. Czy ktoś piraci utwory? W zasadzie też mnie to nie obchodzi. Ja występuję tutaj w roli konsumenta. Dlatego mam odwrotne zdanie do Twojego.


Takie coś znalazłem, cyt.:

It was in this musical court of Weimar that Bach
transcribed two concertos by the young Prince Johann (BWV 592, 595) as well as
three concertos by Vivaldi for solo or
gan (BWV 593, in A minor; 594, in C; and
596, in D minor). The A-minor and the
D-minor Organ Concertos are based on
two concertos from
L’estro armonico
: No. 8 (RV 522, for 2 violins and strings, in
A minor) and No. 11 (RV 565, for 2 violin
s, cello, and strings, in D minor),
respectively; the C-major Concerto, on the
other hand, is a transcription of Op. 7
No. 11 (RV 208, for violin and strings, in D major).

za: http://web.mit.edu/ckcheu..._webversion.pdf

Oczywiście nie jestem specjalistą ani badaczem, ufam jednak, że to opracowanie jest rzetelne.
 
     
maxpel 
GOLD USER


Pomógł: 30 razy
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 904
Wysłany: Śro 29 Cze, 2016   

ad. Vivaldiego oraz Bacha.
Mowa o transkrypcjach z XVIII wieku i nie widzę tu żadnego związku piractwem. Co masz więc na myśli?

Mam jedno pytanie co do 'zdrowia rynku' wynikającego z wolnej konkurencji. Czy złodziej zalicza się do wolnej konkurencji?
Konsumenta musi obchodzić skąd ma towar, bo okazać się może, że ktoś go kiedyś sprawdzi i pociągnie do odpowiedzialności jeśli okaże się, że posiada nielegalne fanty. Zauważ, że cwany B.Gates nie wykluczył wyciągania konsekwencji, tylko powiedział że wie o piractwie i to się opłaca. Taktyka organów ścigania jest taka, że czekają aż się komuś uskłada, bo i po co po drobne przychodzić.
Pytanie jakie należy postawić to: dlaczego komuś opłaca się korzystać z piractwa i czyim kosztem, bo nic za darmo nie ma. Ja uważam, że to taktyka jak nęcenie rybki. Rzuca się wiele przynęty, aby złowić jedną wartą więcej od całej przynęty. Muzyczna przynęta się sama rozrzuca i zgadnij kto jest rybką ;)

Jednak jeśli ktoś uważa, że wykonawcy, kompozytorzy, instrumenty, nagrania nic nie kosztują to niech niech takich wskaże.
_________________
Maksymilian Pelczarski
 
     
mmkowal 

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 10 Sty 2013
Posty: 172
Wysłany: Śro 29 Cze, 2016   

Czyli jakie jest Twoje stanowisko? Ja zrozumiałem, że jesteś również przeciwko transkrypcjom ponieważ ktoś ukradł czyjś utwór przepisując go na inny instrument/y.
 
     
maxpel 
GOLD USER


Pomógł: 30 razy
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 904
Wysłany: Śro 29 Cze, 2016   

Nie nie jestem przeciwny. Akordeoniści grają tysiące transkrypcji. Na studiach samodzielnie robi się transkrypcje, a za moich czasów nauki już w liceum grało się utwory przełożone samodzielnie z organów na akordeon. To nie jest przecież kradzież. To doskonałe ćwiczenie i nikt tu nikomu nic nie zabiera. Gramy w szkołach transkrypcje utworów Bacha, Scarlattiego, Liszta, Händla, Chopina jako obowiązkowy repertuar. Wypożyczasz nuty z biblioteki, opracowujesz i grasz. To sztuka odzwierciedlania na akordeonie innych instrumentów czy nawet orkiestry.
Gdybyś natomiast kopiował i rozdawał nuty z czyjąś transkrypcją, przez kogoś napisaną (opracowaną graficznie, opalcowaną itd. ) wydrukowaną, wydaną, nie pytając go o zgodę to byłby problem prawny. Zakładając, że jakieś wydawnictwo opracowuje takie nuty, daje do druku itd. to na pewno taka wersja jest chroniona prawem i tu kopiowanie uderza w wydawnictwa, które biedniejąc oferują coraz gorsze pozycje.

Chyba domyślam się o co chodziło Ci z Bachem i Vivaldim na tym przykładzie. Czy o plagiat (?) tzn. i Ty komponujesz ja się podpisuję i ja zarabiam mimo, że to Twoje. Nie jestem w stanie niestety ocenić całego źródła jakie podajesz.

Ogólnie mam na myśli bardziej ówczesne nagrania, nuty i wykonawców a szczególnie tych którym coś skradziono zanim zdążyli otrzymać wynagrodzenie. To niestety decyduje o tym dokąd zmierzamy.
_________________
Maksymilian Pelczarski
 
     
mmkowal 

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 10 Sty 2013
Posty: 172
Wysłany: Śro 29 Cze, 2016   

Ok, zrozumiałem teraz. Mamy to samo podejście tylko wcześniej inaczej Cię zrozumiałem :)
 
     
miras 
Główny Administrator Portalu



Pomógł: 26 razy
Dołączył: 24 Sie 2008
Posty: 2278
Wysłany: Pon 01 Sie, 2016   

Maxpel odniosę się do części wypowiedzi z początku. Instrumenty nie są drogie. To przeciętni polacy za mało zarabiają.
 
 
     
emgarwo 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Kwi 2010
Posty: 28
Wysłany: Wto 02 Sie, 2016   

Wracając do początku tematu - czy nie nie sądzicie, że akordeon jest może wymierającym gatunkiem? Zmienia się świat, zmieniają się gusta ludzi, zmienia się muzyka, zapotrzebowanie na muzykę. Może akordeon nie zajął wymaganej pozycji wśród instrumentów takich jak skrzypce, fortepian i podobne a dla współczesnej rozrywki jest mało przydatny... A może jeszcze nastąpi renesans dla niego i wciągnie szersze grupy zainteresowanych...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11